FRAGMENTY I CYTATY

Fragmenty i cytaty z książki W ogniu nadziei Łukasza Leszczyszyna



– Ada! – krzyknął Leon, łapiąc ją prędko za rękę. Nie zamierzał pozwolić jej spaść w głęboką otchłań, w której nic nie było widać. Niestety, w ową otchłań spadło coś innego, ale znacznie cenniejszego i ważniejszego, niż mogłoby się wydawać.



Bo kto zadziera z jednym z nas, ten zadziera z całą paczką. To w końcu nasza zasada, której się trzymamy, więc jeśli polonista odważy się zadrzeć z tobą, to w ten sposób zadrze z całą naszą paczką. Niech ma tą świadomość. A ty uwierz, że wszystko będzie dobrze.



Mimo występowania wielu parków w mieście, to nigdzie nie można było uświadczyć żadnego kasztanowca ani też dębu. Szczególnie brak kasztanowców doskwierał Leonowi, bo pamiętał, jak za młodych lat z siostrą chodzili na pobliskie łąki i bezdroża, aby zbierać kasztany, z których później zazwyczaj wspólnie tworzyli różnego rodzaju naszyjniki, bransolety i inne ciekawe ozdóbki.



– Zostaliście zniewoleni przez najeźdźców i byliście poddawani okrutnym torturom, mękom oraz najbardziej wymyślnym karom. I to tylko za to, że nie chcieliście mnie wydać, choć wiedzieliście, gdzie dokładnie się znajduję. A mimo to dzielnie znosiliście ból oraz cierpienie i trwaliście do końca w milczeniu.



Sądziłem, że rozgryzłem jego styl walki, co pozwoli mi go w pewnym momencie wyrzucić z rytmu i załatwić raz na zawsze, ale on okazał się dla mnie zdecydowanie zbyt silny i zbyt szybki. Czuję, że mogę urosnąć w siłę. Muszę więc trenować, poddawać się testom, różnym próbom. Powinienem wejść na wyższy poziom, aby mieć szansę w starciu z Imperatorem.



Ten dzień zapowiadał się całkiem zwyczajnie, ale miał okazać się nieco inny niż zwykle. Klasa Leona miała dziś poznać nowego nauczyciela języka polskiego, co zbytnio nikogo nie cieszyło. W końcu bardzo polubili swoją poprzednią polonistkę, która umiała każdego zachęcić do nauki, a swoją postawą i dobrym kontaktem z ludźmi zjednywała sobie serca uczniów. Dlatego też na wieść o tymczasowym zwolnieniu chorobowym nauczycielki cała klasa się załamała, ale wiedzieli, że niewiele mogą zrobić.



Postanowił jednak zaryzykować, więc otworzył zakrętkę i wypił zawartość butelki. Nagle zaczął dziwnie się czuć, a po chwili dostrzegł, że skóra na jego ciele wraca do normalnego koloru. Doznał też jakby przypływu nowych pokładów siły i energii, wręcz czuł się jak nowonarodzony. Nie czuł już wcześniejszego bólu, który został mu zadany, lecz wróciły mu wszelkie siły i chęć do walki.



– Jesteście w końcu moją ulubioną klasą, a jako nauczyciel czuję się zobowiązany, aby pomagać uczniom, kiedy mają problemy.



Jedyne, co nie pozwalało chłopakowi ani na chwilę zapomnieć o rodzinnych stronach, to myśl, że gdy tylko skończy szkołę i stanie się pełnoletni, opuści to miasto i powróci do swojej wsi, aby odbudować rodzinny dom i wrócić do starego, ale szczęśliwego życia w miejscu, które dla niego wiele znaczy. Z drugiej strony jednak to w mieście poznał tych kilku przyjaciół, z którymi czuł się naprawdę dobrze i byli dla niego niekiedy jak bliska rodzina. Z tego też powodu wahał się, czy opuścić miasto.



– Tylko dlaczego to właśnie mnie ukazują się te sny? Czyżbym miał w przyszłości dokonać czegoś przełomowego? Przecież… przecież to kompletnie nie trzyma się kupy. Tak czy inaczej muszę jakoś poznać prawdziwe przesłanie tych tajemniczych snów. Bo jeśli naprawdę mają mi przekazać coś ważnego, to muszę odkryć, co dokładnie. Ale to dopiero wtedy, kiedy ukażą się kolejne. Może wtedy zrozumiem ich przesłanie, które mógłbym odpowiednio wykorzystać.



Leon nie odparł ani jednym słowem, gdyż teraz już wiedział, do czego zdolny jest jego zastępczy ojciec. Choć wcześniej dał się poznać jako osoba surowa i wymagająca, to nie przypuszczał, że okaże się zdolny do użycia siły przeciw własnemu synowi.



Pomożemy ci się wymknąć z domu i to tak, że nikt niczego nie zauważy. W ten sposób trochę się z nami zabawisz, a nikt się o tym nie dowie.



Nauczyciel zaś na chwilę wstał z miejsca, zaczął rozmyślać, po czym obszedł całą klasę dookoła i wrócił z powrotem na swoje miejsce. W końcu zdobył się na to, aby zacząć prowadzić zajęcia. Nie dał jednak rady w pełni się na niej skupić, gdyż widok Leona, który tak go zdołał, jego zdaniem, upokorzyć i to na oczach całej klasy, nie pozwalał mu na normalnie prowadzenie lekcji. Wiedział jednak, że nikt tak po prostu nie uwierzy w wersję z upokorzeniem poprzez odpowiedź ustną.



– A ty, tajemniczy kocie, pilnuj, aby nikt się tutaj nie kręcił, dobrze?

W pierwszej chwili Leon uznał się za wariata, że mówi do kota, lecz zwierzę najpewniej zrozumiało jego słowa i ponownie usiadło na śmietniku, lecz tym razem uszykowało ostre pazury i jeszcze bardziej obserwowało otoczenie.



Któż bowiem zdołałby znieść agresywne pijawki poddane jakiejś dziwnej mutacji, dawki promieni promieniotwórczych substancji, wypalanie ciała żywym ogniem i tego typu podobne tortury, jeśli nawet nie gorsze. Choć chłopak cierpiał niewyobrażalne męki i ból, to jednak w dalszym ciągu pozostał nieugięty i nie pisnął nawet słówka.



To trochę skomplikowane, ale najwyraźniej nasz nauczyciel chciał cię zahipnotyzować, abyś uwierzyła w jego kłamstwa na mój temat i na temat moich kumpli – odpowiedział Leon.



Zgodnie z naszym ulubionym powiedzeniem: jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. A zatem, koledzy, poczyńmy niezbędne przygotowania, aby w sobotę udać się do tego przejścia i należycie zbadać miejsce, które się tam kryje.



Scyzoryk jest. Zapalniczka jest. Broń palna jest. Specjalna torba do przenoszenia potrzebnych rzeczy jest. Bomby dymne są. Bomby z niespodzianką są. Nowy notes jest. Nowy długopis jest.



Wyglądała ona naprawdę przerażająco, ale to nie zniechęciło Aleksa do opowiadania żartów. On wręcz uwielbiał zamieniać strach w śmiech. Zaczął więc opowiadać swoje pierwsze dowcipy. Postać po części się śmiała, ale wskaźnik zapełniał się naprawdę wolno. Chłopak musiał zatem opowiadać serie żartów, uważanych za jedne z lepszych, jakie można usłyszeć. W ten sposób wskaźnik zaczął wypełniać się znacznie szybciej niż wcześniej, aż po chwili napełnił się całkowicie, a jego zawartość przeniosła się do głównego wskaźnika, napełniając go po części.



Mimo to wielu wierzyło, że prędzej czy później uda się uwolnić z kajdan niewoli i przegnać stąd kosmicznych najeźdźców. A jak to wielu powiada: wiara potrafi czynić cuda. Nawet w tak beznadziejnej sytuacji.





Książka W ogniu nadziei Łukasza Leszczyszyna – wizualizacja
Zamów książkę W ogniu nadziei Łukasza Leszczyszyna – księgarnie i sklepy

LUB ZOBACZ WIĘCEJ:

Recenzje, opinie i oceny o książce W ogniu nadziei Łukasza Leszczyszyna

Zobacz więcej – opis świata i bohaterów książki W ogniu nadziei Łukasza Leszczyszyna